Góry Sowie to ogromna atrakcja dla amatorów sensacyjnych odkryć i miłośników aktywnego spędzania wolnego czasu. Są częścią Sudetów Środkowych – znajdują się w sąsiedztwie Gór Wałbrzyskich, Gór Kamiennych i Gór Bardzkich. Nie są to zbyt wysokie wzniesienia – najniższe szczyty liczą sobie 600 m n. p.m., a najwyższe – nieco powyżej 1000 m n.p.m. Górska przyroda jest świetną kryjówką dla wielu gatunków zwierząt – można napotkać na małe drapieżniki. Można by je nazwać oazą ciszy i spokoju, gdyby nie to, że ta cisza jest przykrywką do tajemnic, chociażby z czasów II wojny światowej. Być może w Górach Sowich drzemie złoto III Rzeszy – i nie chodzi wcale o "Złoty Pociąg".

Wielka Sowa jest najwyższym szczytem w Górach Sowich (1015 m n.p.m.). Jest zaliczana do Korony Gór Polski. Zdobi ją betonowa wieża widokowa z początku XX wieku, zbudowana z wielkim rozmachem z inicjatywy prezesa dzierżoniowskiego Towarzystwa Sowiogórskiego, Richarda Tamma. Za patrona został wybrany kanclerz Otto von Bismarck, którego popiersie zdobiło wnętrze obiektu. Po II wojnie światowej żadna z nowych nazw nie przyjęła się – wyglądało to tak, że raz obrany patron miał się nią opiekować wiecznie.

Zaliczana jest do kompleksu Riese, szaleńczego projektu Adolfa Hitlera, który z uwagi na rozmach przedsięwzięcia i ilość ofiar, które straciły życie podczas niewolniczej pracy, do tej pory wzbudza wiele emocji i jest jedną wielką historyczną zagadką. Nie odkryto jeszcze tajnych wejść w głąb Wielkiej Sowy, ale nie ulega wątpliwości, że prędzej czy później odkrywcy rozpoczną poszukiwania. Historia nie potrafiła wytłumaczyć po co Adolf Hitler rozpoczął budowę Riese i dlaczego akurat w tym regionie. Jest wielce prawdopodobne, że strategicznie chciał połączyć tworzoną kwaterę na Zamku Książ z "Olbrzymem". Żydzi, którzy wykonywali katorżniczą pracę przy budowie, wszelkie tajemnice tego obiektu zabrali do grobu – o to też chodziło Hitlerowi, by świat nie dowiedział się o prawdziwym celu "Olbrzyma".

Można zastanawiać się nad tym, że miała tu powstać fabryka broni masowego rażenia, co może uzasadniać fakt, że w Górach Sowich występowały złoża rudy uranu. Dziś sztolnie są bardzo ciekawym miejscem do zwiedzania, ale wiele osób na tym nie poprzestaje – za wszelką cenę dąży do rozwikłania zagadek zadanych światu przez Hitlera. Lokalna baza noclegowa rozkwitła dzięki ogłoszeniu światu informacji o prawdopodobnym odnalezieniu "Złotego Pociągu". Noclegi Gór Sowich to idealny wybór dla wszystkich tych, dla których żadne z historycznych pytań nie powinno pozostawać bez odpowiedzi.

Z Gorcami nierozerwalnie wiąże się miejscowość uzdrowiskowa Rabka-Zdrój, która położona jest w województwie małopolskim, w powiecie nowotarskim. Jest to miejsce bardzo ciekawe zarówno pod kątem zabytków architektonicznych, jak również pod kątem miejsca godnego plecenia w celu wizyty w słynnym na całą Polskę sanatorium. Uzdrowisko znane jest już od ponad 100 lat, magiczną moc mają zarówno warunki klimatyczne, jak i lecznicze wody, które wykorzystywane są w leczeniu schorzeń układu oddechowego oraz krążeniowego.

Prócz uzdrowiska na szczególną uwagę zasługują takie atrakcje jak: drewniany kościół z 1606 roku, który obecnie pełni funkcję siedziby Muzeum im. Władysława Orkana, kościół św. Teresy i kapliczka zdrojowa z 1928 r., Muzeum Górali i Zbójników oraz pozostałości zespołu dworskiego z XVIII w. Z Rabki warto również rozpocząć wędrówkę na jeden z licznych szlaków turystycznych, które rozchodzą się nie tylko na pasmo Gorców, ale również na inne pasma, np. Beskidzkie, Karpackie i Tatrzańskie.

By móc na spokojnie zobaczyć wszystkie z wymienionych atrakcji, warto zatroszczyć się o miejsce noclegowe (info na Meteorze), które spełniałoby nasze oczekiwania. Na uwagę zasługuje dom wczasowy Marzena, który położony jest 4 km od centrum Rabki, nad potokiem Poniczanka, w otoczeniu gór porośniętych lasem świerkowym. Obiekt jest w stanie zapewnić zakwaterowanie dla 145 osób, jednocześnie w pokojach 2-, 3-,4- i 5-osobowych z łazienkami i podstawowym wyposażeniem. W obiekcie funkcjonuje stołówka z jadalnią oraz 2 duże świetlice. Na zewnątrz oddane są do dyspozycji gości: plac zabaw dla dzieci, boisko, regionalna altanka z grillem i miejscem do tańca. W ofercie istnieje możliwość organizacji zielonej szkoły.

Kolejna z omawianych miejsc noclegowych to nieco bardziej ekskluzywna Willa Mango, która położona jest w miejscowości Maniony. Gospodarze, prócz wspaniałych atrakcji, jakie czekają na turystę w górach, zapewniają komfortowy wypoczynek w ciszy i błogim górskim klimacie. Do dyspozycji gości oddany jest duży apartament z dwiema sypialniami i pokojem dziennym. Jest to miejsce dla osób dbających o intymność. Teren Gorców to bez wątpienia bardzo klimatyczny i ciekawy sposób spędzenia urlopu lub nawet krótkiego weekendowego wypadu.

Dla większości Polaków, Kłodzko – małe dolnośląskie miasto, kojarzy się przede wszystkim z powodzią stulecia w 1997 r., kiedy to po podniesieniu się poziomu wody w rzece o ponad 8 m, miasto ucierpiało chyba najbardziej ze wszystkich w Polsce. Jednak obecnie, Kłodzko jest już dawno po odbudowie i renowacji, czego najlepszym dowodem jest jego baza noclegowa (noclegi Kłodzko) przyjmująca setki turystów każdego roku. Warto przyjechać, aby pozwiedzać zabytki miejskie, a także aby uczynić sobie z miasta bazę wypadową na okoliczne szlaki turystyczne.

Wiele można napisać o zabytkowych, kłodzkich obiektach. Licznie reprezentowane są zwłaszcza te sakralne, takie jak kościół Matki Bożej Różańcowej, będący częścią kompleksu klasztornego franciszkanów. Leży on na wyspie Piasek, między rzekami Młynówką oraz Nysą Kłodzką. Podobnie jak wiele innych, kościół ten nie jest pierwszą budowlą, jaka stała w tym miejscu. Ponieważ franciszkanie przybyli do miasta w XIII wieku przypuszcza się, że wcześniej musieli wybudować jakąś kaplicę, ponieważ obecny kościół pochodzi z XVIII w., co jest potwierdzone. Wiadomo też, że w XV w. zabudowania razem ze starą świątynią stały się obiektem walk husytów z katolikami i wówczas to franciszkanie przenieśli się w stronę centrum Kłodzka, ponieważ wyspa Piasek nie była ufortyfikowana i nie nadawała się do obrony.

Kościół trzykrotnie był uszkadzany przez powódź. Po raz pierwszy w ostatnich latach I Rzeczpospolitej, a po raz ostatni podczas powodzi stulecia, po której trzeba było wymienić większość jego wyposażenia. Na jednej ze ścian są zaznaczone poziomy wody podczas kolejnych podtopień. Na szczęście udało się ochronić całą zabytkową bryłę budowli. Zachowały się także zabytkowe ołtarze z XIX wieku, a świątynia posiada ich aż dziewięć. W głównym umieszczono obraz ukoronowania Maryi, co jest nawiązaniem do tajemnic różańcowych.

Kościół ma trzy nawy, nie posiada nawy poprzecznej, co było typowe raczej dla kościołów jezuickich. W nawie głównej rozmieszczono w sklepieniu lunety, czyli rodzaj małych okienek, które skutecznie ją doświetlają podczas nabożeństw. Na ścianach i sklepieniach widnieją malowidła, które razem tworzą cykl wszystkich tajemnic różańca z zakończeniem na wspomnianym ołtarzu głównym. Pierwsze wejście do kościoła zawsze robi ogromne wrażenie, dlatego warto obejrzeć go, zanim wyruszy się na poszukiwania innych zabytków. Warto też dowiedzieć się co nieco o historii miasta.